
Artur Andrus i dwie godziny inteligentnej rozrywki
Artur Andrus po raz kolejny udowodnił, że jest mistrzem inteligentnej rozrywki. W ubiegły piątek artysta przez niemal dwie godziny bawił publiczność dokładnie tak, jak tylko on potrafi – z wdziękiem, ironią i charakterystycznym, niepodrabialnym humorem.
Nie zabrakło słynnych „tekstów interwencyjnych”, czyli utworów pisanych z myślą o tym, by w sposób kulturalny, a przy tym niezwykle zabawny, załatwiać sprawy trudne i delikatne. Jak choćby odzyskanie długu od cioci – temat bliski wielu, podany w formie, która wywoływała salwy śmiechu.
Szczególne miejsce w programie zajęły piosenki poświęcone mistrzom. Publiczność mogła usłyszeć muzyczne ukłony w stronę Zbigniewa Wodeckiego oraz niezapomnianych Starszych Panów. Te momenty miały w sobie nutę sentymentu i przypominały, jak ważne miejsce zajmuje tradycja w twórczości Andrusa.
Oczywiście nie mogło zabraknąć wielkich przebojów artysty. „Baba na psy” czy „Cyniczne córy Zurychu” były przyjmowane entuzjastycznie i śpiewane razem z wykonawcą. Do tego obowiązkowy przegląd prasy – znak firmowy Andrusa – który po raz kolejny pokazał, że codzienne wiadomości mogą stać się znakomitym materiałem scenicznym.
Finałem wieczoru była jazzowa pastorałka, stanowiąca lekkie, muzyczne domknięcie całości. Prawie dwie godziny przedniej, inteligentnej rozrywki, która zostawia widza z uśmiechem i poczuciem dobrze spędzonego czasu.